Obejrzałam „13 reasons why”

Nie uważam się za znawcę kina. Nie jestem specem od filmów ani seriali. Mam jednak taki swój kompas, papierek lakmusowy, dzięki któremu jestem w stanie szybko określić, czy coś, co obejrzałam jest dobre albo nie. Takim wyznacznikiem jest długość czasu, przez jaki jestem zmuszona myśleć o tym filmie. Jeśli coś przykuje moją uwagę na kilka dni, to znaczy że było to warte czasu przeznaczonego na oglądanie. A jeśli dodatkowo odczuwam naglącą potrzebę porozmawiania z kimś o obejrzanym filmie, to znaczy, że był on dobry.

plakat 13

13 powodów nie należy do seriali łatwych i przyjemnych

Niedawno obejrzałam serial, który (gdyby kierować się wyłącznie tymi wytycznymi) w moim prywatnym sondażu zająłby bardzo wysokie miejsce. Jednakże miałam – i nadal mam – z nim duży problem. Piszę o serialu 13 powodów. Opowiada on o problemach amerykańskich nastolatków, borykających się z prześladowaniami w szkole. Prześladowania i brak zrozumienia prowadzą do depresji, depresja prowadzi do samobójstwa. Zupełnie nie moje klimaty, nie lubię takiej tematyki.

Obejrzenie 13 odcinków zajęło mi 3 wieczory. Wiem, to żółwia prędkość, niektórzy są w stanie obejrzeć cały sezon w jeden dzień. Dla mnie to jednak bardzo szybkie tempo, świadczące o tym, jak bardzo serial mnie wciągnął.

Clay 13

Świat przedstawiony w serialu jest bliski odbiorcy. Każdy przecież chodził kiedyś do szkoły

 13 powodów nie należy do tytułów łatwych i przyjemnych. Wprawdzie pierwsze cztery odcinki oglądało mi się w miarę lekko, jednak kolejne cztery nie pozwoliły mi w nocy spać, a finał sprawił, że moja bujna fryzura stanęła dęba.

Jeśli chodzi o świat fikcji, nie uważam się za osobę o słabej psychice. Nawet tak brutalny serial jak Sons of Anarchy nie był w stanie mnie do siebie zniechęcić, czy spowodować brak snu w nocy. Być może dlatego, że tamten świat przedstawiony, z gangsterami, przestępczością  i zabójstwami na porządku dziennym jest na tyle przerysowany i obcy przeciętnemu odbiorcy, że odbiera się go jako coś w całości zmyślonego. W przypadku 13 powodów świat przedstawiony jest dużo bardziej znany. Większość publiczności13 powodów chodziła (bądź nadal chodzi) do szkoły. Mało kto z oglądających Sons of Anarchy jest członkiem gangu motocyklowego. Tym właśnie tłumaczę sobie, dlaczego to 13 powodów zrobiło na mojej psychice większe wrażenie, niż najbardziej brutalny z seriali, jakie kiedykolwiek oglądałam.

jay 13

W porównaniu z serialem oryginalna powieść Ashera wypada słabo

Poczułam się zmuszona do przeczytania powieści Jaya Ashera, a na której podstawie powstał serial. Dopiero w porównaniu z książką wyraźna stała się ogromna praca jego twórców, którzy dysponując dość ograniczonym materiałem źródłowym wydusili z oryginału ile się da. (Szczerze zastanawiam się, jakim cudem książka Ashera stała się aż tak popularna – czyżby ze względu na tematykę, przyciągającą rządnych sensacji czytelników?) Filmowa wersja historii  o wiele lepiej niż książka nakreśla charaktery postaci. Z reguły  bohaterowie dają się lubić, mimo że mają na swoim koncie większe lub mniejsze grzeszki. Całość fabuły jest też tak rozplanowana, że odcinki wręcz połyka się jeden po drugim, ciężko kolejnej części nie obejrzeć po zaserwowanym cliffhangerze.

Nie chciałabym tu pisać kolejnej recenzji i powielać artykuły, których kilka (nawet polskojęzycznych i bardzo dobrych) można znaleźć w Sieci. Chciałabym raczej zwrócić uwagę na problem, który pozostaje w cieniu tak dramatycznych kwestii jak depresja i odebranie sobie życia, a wydaje mi się kluczowym dla całej historii.

Otóż ci ludzie ze sobą nie rozmawiają!

walkman 13

Bohaterowie serialu mają kłopot z komunikacją, co jest źródłem większości problemów

Wydawałoby się, że jest to podstawowa umiejętność społeczna – rozmowa z drugim człowiekiem. Tu jednak, niemalże w każdym momencie, brak umiejętności otwarcia się, rozmawiania o swoich uczuciach i problemach jest przyczyną nagromadzenia kłopotów. Co z tego, że jednym z przedmiotów, na które przyszło im uczęszczać jest właśnie Komunikacja? Nawet lekcja, która miałaby nauczyć porozumiewania się z innymi ludźmi nie pomaga. Zasygnalizowany przez główną bohaterkę problem pozostaje bez odzewu. Nikt nie podejmuje z nią dialogu, jej wołanie o pomoc zostaje zbyte kilkoma piętnującymi ją zdaniami.

Być może problem ten jest w serialu nieco przerysowany, wpisany w konwencję lawiny wydarzeń, która ostatecznie doprowadza do tragedii. Historia ta celowo została napisana w taki sposób, żeby pokazać, że młodzi ludzie w kryzysowej sytuacji nie rozmawiają ze sobą nawzajem, nie rozmawiają z rodzicami ani nauczycielami. A nawet kiedy desperacko próbują nawiązać kontakt, to nauczyciele nie zawsze potrafią poprowadzić rozmowę w taki sposób, żeby otworzyć młodego, potrzebującego pomocy człowieka. W zasadzie problem z komunikacją jest osią większości filmów o młodzieży. Wystarczy obejrzeć chociażby Młodych gniewnych w reżyserii  Johna N. Smitha, gdzie również dochodzi do tragedii z powodu braku komunikacji na linii uczeń – dyrekcja szkoły .

Nadal nie wiem, co z tym serialem zrobić. Na pewno nie pozostawia on widza obojętnym. Po emocjach, jakie mi zafundował, zdecydowanie zasugerowałam mojej 14-letniej kuzynce, żeby jednak tego serialu nie oglądała. Nie tylko z powodu przerażających scen z finałowych odcinków. Bardziej ze względu na smutek i przygnębienie, jakie mnie dopadło.

Patrzę natomiast na siebie – matkę i nauczycielkę – i czuję, że dobrze zrobiłam oglądając 13 powodów. Ku przestrodze – żebym zawczasu nauczyła się rozmawiać z moimi dziećmi i żebym umiała słuchać uważnie mówiącego do mnie człowieka.  Żebym uważniej dobierała słowa, bo czasem naprawdę mała rzecz, krytyka nie w porę, czy niechcący palnięte złośliwe słowo może drugą osobę zaboleć.

Żebym miała otwarte oczy na to, co dzieje się z ludźmi żyjącymi obok mnie.

Clay i Hannah 13

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>