Gdynia wakacyjnie

Wywiało nas na drugi koniec Polski. Część mężowego urlopu udało nam się spędzić w 3-City.

do abordażu

Chociaż pogoda, jak to nad Bałtykiem, płatała figle, zwodzila na manowce i grała na nosie, nie poddaliśmy się. Udało nam się nawet kilka razy zanurzyć w tej paskudnie zimnej, jak dla mnie, wodzie. Potomkowi jakoś temperatura wody nie przeszkadzała i kursował dzielnie z wiaderkiem z wody na ląd, wytrwale dążąc do przelania „dużej kałuży” (czyt. Bałtyku) do wykopanej wcześniej studni.

Dzięki uprzejmości rodziny, wieczory spędzaliśmy podziwiając taką panoramę miasta:

gdynia

Gospodarze wytrwale znosili rozgardiasz wywołany naszą obecnością :) Poczuliśmy się zobowiązani podziękować za ciepłe przyjęcie, zmobilizowałam się więc, żeby ulepić coś takiego:

Jedną z atrakcji, którymi zaskoczyło mnie Trójmiasto, były ponad 50-cio metrowe diabelskie młyny, które od kilku lat przyciągają turystów do Gdyni i Gdańska. Kiedy ostatnio odwiedzałam te miasta, jeszcze ich nie było; bardzo się ucieszyłam, kiedy mąż nie pozwolił nam przejść obojętnie obok karuzeli w Gdańsku. Panorama miasta w cieple zachodzącego słońca była przepiękna.

Zachwyciła mnie też sama konstrukcja koła:

,,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>