Maleństwa kanzashi na kokówkach

Tuż przed świętami znalazłam moment, żeby wstawić nowe zdjęcia. O muzyce na razie nie będzie nic, ale myślę o przygotowaniu posta o Bachu. Zobaczymy, jaki tekst mi się urodzi. Na razie wrzucam drobinki, które powstały ponad miesiąc temu i niedawno powędrowały do zaprzyjaźnionej fryzjerki. Nie umiem się doczekać, żeby zobaczyć je we włosach.

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>